Galeria Andrzeja Giereło

O mnie



 
            Urodziłem się 10 marca 1947 roku w małej miejscowości Pólko. Rodzicami moimi byli Karol Giereło i Stanisława z domu Ceniuk. W 1954 roku podjąłem naukę w 7-klasowej szkole podstawowej w Sworach, po ukończeniu której rozpocząłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym im. I.M. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej. Maturę zdałem w 1965 roku, a następnie ukończyłem 2- letnią Spółdzielczą Szkołę Ekonomiczną w Międzyrzecu Podlaskim.
               Zainteresowania rzeźbieniem zaczęły się jeszcze w dzieciństwie. W tamtych czasach zabawki dla dzieci na wsi były praktycznie nieosiągalne. Mój ojciec Karol strugał mi niejednokrotnie namiastki zabawek. Były to jakieś ludziki, pistoleciki i inne drobne zabaweczki. Wykonywane nożem kuchennym, toporne, niewykończone ale, jakże wtedy wydawały się ładne i jak do dziś miłe, z sentymentem wspominane. W czasie dorastania i młodości nie myślałem o tym, ale w miarę przychodzenia na świat moich dzieci zacząłem próbować czy takie coś mi by się udało. Z czasem metodą prób, błędów, niepowodzeń zaczęło mnie to wciągać coraz bardziej iż także zaczęły przychodzić wyniki i zainteresowanie moimi "pracami". Brałem udział z większym lub mniejszym powodzeniem w szeregu przeglądów, wystaw i kiermaszy.
Między innymi brałem udział:
- wielokrotnie, dożynki powiatowe i gminne
- wystawa rzeźby ludowej w Lublinie
- przegląd twórczości w Tucznej, Leśnej Podlaskiej, w Drelowie
- niejednokrotnie jestem zapraszany do szkół w okolicznych miejscowościach na spotkania z młodzieżą połączone z praezentacją i pokazem rzeźbienia.
Sporo moich prac trafiło za granicę w większości jako prezenty do osób wyjeżdżających z Polski ( m.in. do Anglii, Niemiec, Norwegii, Australii, Białorusi). Zdecydowanie większośc moich prac traktuję jako prezenty i upominki dla najblizszych z racji różnego rodzaju dat czy świąt co sprawia mi najwięcej zadowolenia.
               Nadmieniam, że tej galerii ja nie zakładałem - to moje dzieci zrobiły mi prezent - niespodziankę z racji Świąt Bożego Narodzenia 2013r. - czym jestem zaskoczony, skrępowany ale jednocześnie chciałbym im wszystkim tą drogą serdecznie podziękować.
 Andrzej Giereło